Heeej :)
Przyjechalam właśnie z Hubertusa. Nie złapałam lisa, ale miałam niezły ubaw i niezapomnianą historię :) Ale zamiast lisa zyskałam flo ;P Ładne, czerwone ! ;)
Bardzo ładny jest :)
Prawie zaliczyłam jeden upadek bo Karinie zachciało się biec w inną stronę, ale utrzymałam się ;) Oczywiście była Nikola ze swoją stajnią, ładną ma kucynkę ;) Wczoraj nastawiłam sobie budzik na 6:50, a wstałam o 6:20 ! Tak sama z siebie : > . Dziś rano nie miałam wgl ochoty jeść chleba z nutellą. Nie wiem czemu ;/ A to się u mnie nie zdarza !
A więc jak przyszłam na stajnie stała już Zuzia z swoim koniem, wzięłam uwiąz i poszłam po Karinę. Najpierw wzięłam się za grzywę. Zrobiłam koczki, za które Zuzia mnie pochwaliła :) Potem wzięłam się za ogon i całego konia. Dostałam biały czaprak, pięknie pasował do Kariny
Szkoda że nie dogoniłaś lisa ale trzymałam kciuki :) Ogółem masz fajnego bloga :)
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
Usuń